Uroda w kraju kwitnącej wiśni

Uroda w kraju kwitnącej wiśni

To, że Europejki coraz bardziej dbają o swój wygląd nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Jeśli jednak sądzimy, że troska o piękny i zdrowy wygląd to domena naszej strefy geograficznej, jesteśmy w dużym błędzie. Wystarczy przyjrzeć się Azjatkom, by przekonać się, że również dla nich jest to niezwykle ważna kwestia. Można zaryzykować stwierdzenie, że w niektórych aspektach dbania o siebie Azjatki można stawiać sobie za wzór, a z pewnością wiele się od nich nauczyć.


Azjatycka troska o urodę nie ma w sobie nic z powierzchowności. Jest ona swego rodzaju filozofią życia, punktem centralnym wokół którego kręci się cała reszta. Nie chodzi tylko o świetny makijaż, czy posiadanie najnowszego kremu przeciwzmarszczkowego. Azjatki wydają się rozumieć to, że piękno to przede wszystkim zdrowie i higiena, a dopiero potem zabiegi, czy makijaż. Za podstawę azjatyckiej dbałości o wygląd ciała i skóry jest przede wszystkim zdrowa dieta. Bazuje ona zwłaszcza na warzywach i owocach.

 

Uroda made in China

Uroda made in China

Wzbogacona jest uznawanymi za doskonałe w pielęgnacji roślinami takimi jak korzeń żeń-szenia, nasiona lotosu,chińskie daktyle, czy chociażby tak niedoceniana przez nas Europejczyków zielona herbata. Takie odżywianie musi być podstawą sukcesu w postaci pięknej i zgrabnej sylwetki. Jeśli dodać do tego choćby odrobinę sportu – efekt jest murowany. Trzeba nam wiedzieć, że współczesne Azjatki nie stronią od siłowni, basenu, czy klubów fitness. Mylą się ci, którzy sądzą, że ich filigranowe ciała, to wyłącznie zasługa genów.
Etos urody w krajach azjatyckich jest rozwinięty na tyle silnie, że poddają się mu już kilkunastoletnie dziewczynki. Dla dwudziestokilkulatek korzystanie z salonów urody to już absolutna konieczność. Po co najczęściej Azjatki zaglądają do gabinetów kosmetycznych, czy chirurgów plastycznych. Również i w tej kwestii można wyciągnąć pewne ogólne wnioski. Najczęściej wykonywanym w Azji zabiegiem chirurgicznym jest podnoszenie górnej powieki. Ma to na celu powiększenie oczu, które genetycznie są u Azjatów stosunkowo małe i wąskie. Kolejnym zabiegiem, który cieszy się niesłabnącym powodzeniem jest powiększanie piersi. Wiele z azjatyckich klientek klinik chirurgii plastycznej koryguje również nosy.
Jeśli chodzi o zabiegi pielęgnacyjne to z pewnością możemy stwierdzić, że w Azji najlepiej rozwijającą się gałęzią kosmetologii i medycyny estetycznej jest tzw. anty-aging, czyli wszelkie oddziaływanie mające na celu powstrzymanie oznak upływu czasu i zachowanie młodego i zdrowego wyglądu tak długo, jak tylko to możliwe. W ten nurt wpisują się nie tylko zabiegi przeciwzmarszczkowe z użyciem lasera, czy igły, ale również profesjonalne kremy, które Azjatki stosują z dużym powodzeniem. Warto wspomnieć, że w Azji w zasadzie nie ma mowy o jakimkolwiek opalaniu twarzy.

 

Ideałem jest twarz jasna, pozbawiona bezpośredniego kontaktu z promieniami słonecznymi.

Taki stan rzeczy również pomaga w zachowaniu młodego wyglądu skóry twarzy. Pozostaje jeszcze powiedzieć kilka słów o makijażu. Jest to bardzo ważny element dbania o siebie i o swój wygląd. Azjatki przywiązują do niego bardzo dużą wagę. Kiedyś był zarezerwowany dla wyższych sfer. Dziś stał się codziennością większości mieszkanek Azji. Jeśli mówić o jakichś konkretnych trendach w makijażu „azjatyckim”, to trzeba powiedzieć, że zmieniają się ona sezonowo, jak wszędzie. Niezmiennym elementem pozostaje opisany już ideał – jasna twarz oraz duże oczy.
Być może niektórym z nas taka troska o wygląd wydaje się nieco przesadną, czy wręcz niepotrzebną. Nie chodzi jednak o to, by kogokolwiek tu oceniać. Dużo wartościowsze może być dla nas przyglądanie się różnorodnym kulturom i czerpanie z nich tego , co dobre i co nam służy. Z całą pewnością również w kwestii pielęgnacji ciała i dbałości o piękno, da się takie rzeczy znaleźć, a być może i przenieść na nasz rodzimy grunt.